LXXI
Ale tak głośno, że jak po wystrzale
Całe dam grono z łóżek się porwało;
Matrona, panny i te, których wcale
Nazwać nie mogę... jakby pchnięte wstało
Morze i biegło, przebiegały salę
Drżące, spłoszone rzeczą niebywałą,
Nie pojmujące jak ja, co za licho
Straszyło Dudu spokojną i cichą.