LXXV

Soczysta jesień przyszła, z nią się garnie

Na łowy liczne towarzystwo. Żniwa

Kończą się, pełne zwierzyny spiżarnie,

W brązowych kurtkach gromada myśliwa

Bystro pogląda i rozsyła psiarnie;

Każdy ma torbę pełną, a precz „pływa”.

O kłusowniku! Nie dla twej, o chłopie!

Gęby bażanty, kuropatwy, dropie.