LXXV

Rośnie kwiat, zwany „Miłością w pokoju”,

Na szekspirowskiej, zawsze świeżej grzędzie.

Nie chcę tu na niej popełniać rozboju,

Niech więc brytyjski bóg na mnie nie będzie

Niełaskaw, jeśli do rymów dostroju

Uszczknę tam listek; toż mu nie ubędzie.

Na inną grzędę wpadam jednym susem

I „Voilà la Pervenche737” — powiadam z Roussem738.