LXXV
Losy spisano, zmieszano, rzucono,
A nawet harpia głodu, co ich ciała
Żarła jako sęp kaleczący łono
Prometejowe, przycichła struchlała.
Nie namyślano się tam, nie radzono;
Natura sama do strasznego gnała
Postanowienia — a fortuna sroga
Pierwszego wzięła sobie — pedagoga.