LXXV
Wreszcie wyznała, że gdy ją sen zmorzył,
Śniła, że chodzi po cienistym lesie.
(W takim pobłądził Dante, kiedy dożył
Wieku, kiedy to człek poprawiać chce się:
W połowie drogi życia. Gdy las wdrożył
Kobiecie stałość, cnotę zeń wyniesie).
Otóż w tym lesie, jak zasięgło oko,
Rosły jabłonie rozsiadłe szeroko.