LXXVI

Hop, hop przez niwy, niby ogród duży,

Raj chmielów pięknych i traw wybujałych.

Sam — choć poeta — po latach podróży

W krajach gorętszych, lecz mniej zamieszkałych,

Chciałbym w nizinę wrócić, co nie nuży

Zbytnią mnogością pejzaży wspaniałych:

Lodowców, oliw, winnic i szałasów,

Urwisk, wulkanów, pomarańczarń, lasów.