LXXVII
Jesieni naszej skłon nie zna pogody,
Jakiej jesieniom udziela południe,
Jakby się miało otwierać przyrody
Łono na wiosnę nową — nie na grudnie.
Są jednak za to domowe wygody:
Komin, przy którym ciepło, choć marudnie,
Las też i pole mało się odmieni;
Zyskuje żółtość, tracąc na zieleni.