LXXVIII
Czterej majtkowie odmówili strawy,
Nieżądni najmniej ludzkiego mięsiwa.
Juan, co patrzał na skon pieska łzawy,
Nie chciał jeść także. Rzecz nader godziwa,
Iż wstręt w nim budził ten posiłek krwawy.
Pamięć Pedrilla jeszcze w nim zbyt żywa
I nad uczucie głodu była czystsza,
Nie tknął więc swego pasterza i mistrza.