LXXVIII
W dźwięku jej mowy znać było zmieszanie
I przestrach, zwykły skutek snów niebacznych,
Które wyrosły nad nasze poznanie,
A mogą dreszczem przejąć nieopatrznych.
Niejeden taki znam sem, co się zda nie
Marą, lecz wróżbą dla umysłów bacznych.
Modnie to zwie się: „zbieg okoliczności”;
„Przeczucie duszne” — powiedziałbym prościej.