LXXXI

„Pan — rzecze Baba kinąc na Anglika —

Pójdziesz z tą szlachtą na wieczerzę, a my,

Moja ty mniszko płochliwa i dzika,

Pójdziemy razem. Cóż się ociągamy?

Przepadło! Stąd już nikt się nie wymyka;

Nie drżyj! Czy cię to wiodę do lwiej jamy?

Patrz! To jest pałac, gdzie, chodząc roztropnie,

Rozumny rajskich szczęśliwości dopnie.