LXXXII
Nie wskórałby tu nic prawnik zajadły,
Bo ich zasada to rodzaj loterii;
Widziałem zacne damy, co upadły
Przez kombinacje podstępnej koterii;
Widziałem też matrony, co się wkradły
Na nowo w świat ten obłudą pruderii.
I dziś w salonach, jak Syriusze, świecą,
Szyderstwem tylko opryskane nieco.