LXXXIII
U niego były kazaniami żarty,
Żartem kazania. Wszystko dało nura
W bagnach, bo humor w febrze biorą czarty.
Już się nie czepia uszu ani pióra
Bon-mot, kalambur, dwuznacznikiem wsparty,
Ksiądz się logiczny stał jak zwykły ciura788;
Dziś grubym, głośnym żartem musi z krtani
Swych owiec chichot wydzierać barani.