LXXXVI
Lecz na cóż ciągle jedne ciąć kuranty?
Mógłbym opisać ziemię mą rodzinną,
Którą zwą zacni równie jak furfanty644
Krajem moralnym. Ale rękę czynną
Wstrzymam, bo nie chcę pisać Atalanty645. —
Raz by się zresztą zrozumieć powinno,
Że nie jesteście moralni, co wiecie
Sami, choć w żadnym nie stoi poecie. —