LXXXVIII

Bagnet żga, szabla uwija się krzywa,

Życiem człowieka szafując rozrzutnie;

Jak kiedy jesień czerwone pozrywa

Liście, nagi las przegina się smutnie

I jęczy — tak ta twierdza nieszczęśliwa,

Kiedy straciła synów, dawniej butnie

Wznosząca czoło, padła z żalem wdowy

I matki niby dąb pięciowiekowy.