LXXXVIII

Szarpnięty po raz trzeci za róg fraka

Wzdrygnął się, spojrzał i uśmieszki gości

Widząc tłumione z przekąsem, spiekł raka792

I prędko (nic tak mądrego nie złości

I nie rozstraja, jak śmieszki prostaka),

Zadał potrawie znacznej głębokości

Ranę i rzucił — nim się opamięta —

Pół majonezu na talerz natręta.