V

Skarżą, że cel — tej książki niegodziwy:

Wiarę i cnotę mych ziomków rujnuje.

Każdy wiersz ma być dowodem — o dziwy!...

Naprawdę przyznam, że sam nie pojmuję,

Dlaczego jestem taki dociekliwy?

Nic nie układam naprzód, nie szkicuję,

Chyba że chcę się trochę rozełzawić;

Słowo, którego nie pochwali gawiedź.