VIII
Śmierci! Natręcie najbardziej zawzięty!
Do drzwi kołaczesz co dnia, zrazu z cicha,
Niby nieśmiały kupiec, kiedy zgięty
We dwoje w bramie na dłużnika czyha;
Wreszcie przypada groźnie, gdy go pięty
Zbolą czekaniem, a dłużnik mu czmycha,
Nieprzystojnymi nalegając słowy
O gotowiznę lub o weksel nowy.