X

Matką mu była uczona niewiasta,

Nad każdym studia odbywała kwiatkiem,

Gdzie jaki z gleby chrześćjańskiej wyrasta.

Prócz cnót dowcipem zachwycała rzadkim,

Że się dziwiła nawet mędrców kasta

I nawet zacni wzdychali ukradkiem,

Że blaskiem swoim tak ich w cienie chowa

Uczona własną sztuką — białogłowa.