XCVI

Na serio? To cię śmieszy? Dobrze. Mnie nie.

Ja, gdy się śmieję, szczerze śmiać się muszę.

Pomnę ja także jedną noc i cienie,

I miejsce — lecz gdzie — lepiej nie poruszę,

Bo chciałbym, żeby poszło w zapomnienie,

Jak „mary straszą Ryszardową duszę”.

Równych doznałem ja smutków z tej sfery

Duchowej, jak ów filozof z Malmsbury775.