XCVII

Noc (śpiewam zawsze po nocach jak sowy

Albo słowiki) czarna jak całuny;

Czasem tylko ptak wrzaśnie palladowy776

Posępną, groźną nutą jak do truny.

Portrety ze ścian rzucają surowy

Wzrok, aż przestrachem drżą serdeczne struny;

Świeca konając w lichtarzu się mruży...

Siedziałem dzisiaj nad swój zwyczaj dłużej.