XCVI

Więc Dama z sofy powstała gwałtownie,

Jako pafijska Wenus ze spienionej

Fali; jej sarnie oczy jak dwie głownie

Z emaliowanej tryskały osłony...

Podnosząc ramię białe i cudownie

Jasne, skinęła; Baba nachylony

Kraj purpurowy szaty jej całował

I szepcąc, gestem jeńca ukazował.