XIII

Juan stał, z głową czarnymi ciężarną

Myślami; śpiewał wiatr, majtkowie klęli,

Maszt trzeszczał, Kadyks był już plamką marną,

Tak się daleko odeń odsunęli.

Na słabość morską (w kwestię sanitarną

Puszczam się) — dobry jest beef-steak. Jeżeli

Masz zaufanie do mnie, spory kawał

Zażyj i pomnij, żem ja — radę dawał.