XIV
Więc Janek — nogi za pas i uskoczy;
Wnet się i świta Juana przyczłapie;
Stanąwszy z dala, dziwem pasie oczy
I zamiast pomoc nieść, za uchem drapie.
Lecz Juan widząc, jak „Syn nocy” broczy,
Że mu z krwią życie żyłami wykapie,
Woła bandaży, szarpi i oliwy,
Żałując, że był może nazbyt żywy.