XLIII

Kiedy błądzili wszyscy, Juan w głowie

Myśl poczuł i wraz powierzył ją swemu

Towarzyszowi; myśl, która — panowie —

Równie by przyszła mnie i wam, jak jemu.

„Myślę — rzekł — że to hańbą się nie zowie,

Gdy się kto wymknąć chce losowi złemu.

Co powiesz na to: w łeb czarnego mruka,

A potem nogi za pas; niech nas szuka!” —