XLIV
Z pirogiem w ręku, szpadką u goleni,
Świetny młodością, sławą — a i krawca
Sztuką (Brzydotę na piękność zamieni
Cięciem swych nożyc ten kalectw naprawca;
Natura wobec sztuki się rumieni.
Szkoda, że sztuka skuwa jak oprawca
W dyby). — Kto ujrzy mego bohatera,
Pomyśli: Eros zmienion w kanoniera.