XLIX

Nie pytał więcej i zwlókł się ponury

Ku swej sadybie, drogę boczną sobie

Obrawszy; ledwie go pozdrowił który,

Bo nikt o panu nie marzył w tej dobie.

Nie wiem, czy trwała w nim jeszcze dla córy

Miłość — ale człek pochowany w grobie,

Poglądać musiał wcale nie z rozkoszą

Na ten dziwny żal, jaki po nim noszą.