XLVI
Wielka uciecha śród marsowych dzieci:
Rosjan, Tatarów, Francuzów, Anglików,
Którym Suworow niby lampa świeci
Gazowa, igrę gotując dla szyków;
Lub niby ognik, co błyśnie, podleci,
Na trzęsawiska wiodąc podróżników
I tak czarując skaczącym błyskaniem
Że kto obaczy, ślepo dąży za nim.