XLVII
Kiedy zbliżyli się, nadziemski zapach
Cebuli, jarzyn, baraniny z ryżem,
Mile drażniący czy w nosach, czy w chrapach,
W postanowieniu powstrzymały chyżem
Juana, co już tkwił pokusie w łapach.
Towarzysz także warował się świeżym
Kruczkiem: „Na Boga! niechaj co przetrącę,
A pójdę z tobą w piekło gorejące”.