XLVI
Było istotnie domostwo obszerne
To, co ujrzeli. Nad bramą, na wschodzie,
Złocone, barwne, choć niezbyt misterne,
Rzeźbione wzorki po tureckiej modzie,
Gustem dość prostym. Sztuki tam mizerne,
Choć pole wzięły po greckim narodzie.
Turecka willa każda malowania
Na sposób kulis albo parawana.