XLVIII

Wnet minie lato, co się równa zimie

W Londynie. Może to istotnie szkoda

Siedzieć w mieścisku parnym, w mgle i dymie,

Gdy najpiękniejszy strój kładzie przyroda;

Czekać, aż słowik w małżeńskim zadrzymie

Gnieździe, i słuchać debat mdłych jak woda,

Zamiast iść na wieś; choć tam polowania

Do września prawo (prócz cietrzewi) wzbrania.