XVII
Stał: było mroźno, lecz niebo gwiaździste;
Więc Juan lekko uchylił podwoi
I wszedł w galerie długie i cieniste,
Kędy z portretów bohaterzy w zbroi
Zdali się patrzeć i matrony czyste
(Bo czystość zawsze wielkie damy stroi);
Ale w jasności mdłe każde oblicze
Zdało się chmurne, smętne, tajemnicze.