XVIII

Płaczem buchnęła wielkim część załogi.

U reszty były oczy mdłe i mętne,

Nie odróżniali radości od trwogi,

Tak się im stało wszystko obojętne.

Pacierzem kusił ktoś wzgardzone bogi...

Trzech spało; twarze mieli bólem wstrętne,

Głową się ciężką o dno łódki wsparli,

Chciano ich zbudzić, wstrząsano... — umarli.