XXII
Kiedy wracają mężowie szczęśliwi
Albo ojcowie w domowe opłotki...
To się im serce zastracha, roztkliwi,
Bo białogłowski rodzaj mdły215 i wiotki...
— Niczemu mniej się nie ufa, nie dziwi;
Przykro mi, że lżę kokietki i trzpiotki.
Żony się stają bez opieki chytre,
Córki książęcą nawet plamią mitrę.