XXIII
Śmiech odwołała na twarz, lecz śmiech owy,
Co się odeśmiać nie da — i twarz skryła.
Lecz ten niepokój był tylko chwilowy,
Zmogła go duma lub rozsądku siła.
Aż znów, gdy Juan z tej ócz smutnej mowy
Zaczął żartować, nagle przemówiła
Dziwnie: „Gdyby też?... nie — nie — być nie może,
Prędzej ja biedna wejdę w śmierci łoże...”