XXII

Zdały się zwiększać jej prorocze oczy

I gonić blaski niknące a drogie,

Jak gdyby słońce, które się tam toczy

Za góry, dni im zabierało błogie.

Juan czuł, że go zmora jakaś tłoczy,

W oczach jej czytał przeczucie złowrogie

I chciał odgadnąć z źrenic rozszerzonych

Przyczynę myśli dziwnych i tajonych.