XXIV
Był tedy „młody aż do szpiku kości”,
Z popędów sennych miał złożone życie.
To się rozpływał w rozkosznej czułości,
W „jeziorze wrażeń”, jeżeli wolicie,
To znowu, kiedy przyszło z konieczności
Bić się, szedł równie chętnie na zdobycie
Miasta w kompanii, co jest zawsze krewka,
Gdy ją przyjemność nęci — i sakiewka.