XXV
Bo skon, ten książę książąt, pan nad pany,
Jak Grakchus „rolnym prawem” niweluje
Równo najwyższe i najniższe stany
Do tej mogiły, co trupa przyjmuje,
Aż na nim wzrosną trawa i burzany,
I tyleż gruntu biedny otrzymuje,
Co bogacz, który złoto mierzył worem.
O, skon! — skon wielkim jest reformatorem.