XXVI

Żył więc (nie skon, lecz Juan) pośród puchów

Miękkich, szalenie, bez rozwagi, celu;

W wesołym kraju niedźwiedzich kożuchów,

Co (prawdę powiem tu gorzką dla wielu)

Czasem prześwita, zwłaszcza śród wybuchów

Złości, przez ową purpurę, Babelu

Królowej godną raczej, niźli.........

Ruskiej, niwecząc powab bohaterki.