XXVIII

Tacy szlachcice, wiszący wzdłuż drogi,

Dosyć jaskrawo ludzkość oświecali,

Równie jak niegdyś czerwone pożogi;

— Ostatni rodzaj dla ślepców się chwali —

Ci świecą niby fosfor lub złowrogi

Dla duszy błędny ognik, co się pali

Na bagnie, wabi, wiedzie na bezdroże;

To cię oślepioświecić nie może.