XXVIII

Zbudził się wcześnie i nie trzeba gadać,

Że zaraz nocne przypomniał widzenie.

Wahał się, czy ma zeń się wyspowiadać.

To mogło wydać go na wyszydzenie.

Nie umiał woli swej kierunku nadać.

Tymczasem chłopiec, co miał polecenie

O jednym czasie do drzwi pukać z rana,

Jak zwykle przyszedł dziś ubierać pana.