XXVII

Z tego wionął świat. Lecz mu ręka drżała,

Drzwi zatem zamknął, a dziennik otworzył.

Przebiegł pochwałę Tooka — admirała,

Zdjął suknie, w łóżku do snu się ułożył.

Choć wtłoczył się w kąt, czuł, jak mózg mu pała

Przypomnieniami strachu. Aż go zmorzył

Mrok nocy; z wolna ostatek w nim gasnął

Pamięci jakby po opium — i zasnął.