XXVIII
A kiedy podszedł pod ustronie sielskie,
Aby rozpoznać owo zgromadzenie,
Usłyszał dźwięki, ale nie anielskie,
Tylko bezecne, ziemskie rzępolenie.
Wzniosły się dziwem oczy rodzicielskie,
Na głowę padło mu oszołomienie,
Bo grzmiały trąby, flety, taralbuki
I najmniej wschodnie śmiechy, wrzaski, huki.