XXIX
Więc przyśpieszywszy kroku i już prawie
Biegnąc po góry spadzistym zakręcie
I rozchylając gałęzie, brnąc w trawie,
Ujrzał — i stanął jak głaz w tym momencie —
Bandę czeladzi, w cudacznej zabawie
Tańczącą, niby derwisze, na pięcie,
I poznał, że to był piryjski taniec,
W jakim się wschodni lubuje mieszkaniec.