XXXII
Zadyszeli się w pojednawczym dziele
Znajomi; krewnym poszło jeszcze gorzej
(Doprawdy, iż się sądzić nie ośmielę,
Komu w tym razie powierzyć „ład boży”,
Czy krewni lepsi, czy też przyjaciele);
Juryści chcieli rozkucia obroży
Ślubów — lecz ledwo wzięli pierwsze raty,
Nagle don José odszedł w lepsze światy.