XXXIV

Biedak! Z przyczyny marnej rozbójnicy

Pięciu kulami zmacali mu skórę

I zostawili trupa na ulicy.

Kazałem wnieść go do siebie na górę,

Trząsłem, wołałem, ale po próżnicy,

Nie człowiekowi rwać się na naturę.

Zginął — dla lichej sprzeczki, z rąk partacza,

Dostawszy pięć kul z starego garłacza.