XXXVI
Mitry, mundury, epolety, szpady
W obieg puszczają się jak w karuzelu.
Tracą się serca i czas, i zakłady
O materialną żonę, a gdy z wielu
Wybierze wreszcie sławnego z ogłady,
Z polowań, jazdy, tańca i do celu
Ślicznotka dojdzie, to reszta się cicho
Złośliwie cieszy: „Jak wybrała licho!”