XXXVIII
Nadzieja jedna świeciła im trwale,
Dzień wstawał, wiatr snął, masztów już nie było,
Otwór wzrósł, wkoło ławy piasku, ale
Nie ląd; tak okręt bujał — nad mogiłą.
Do pomp się znowu rzucili; w zapale
Ostatnią ręce wytężali siłą;
Ze wschodem słońca pracowali sporzej,
Mocniejsi u pomp — a u żagli chorzy.