XXXVII

Poczciwy staruch na ramieniu duszę

Miał i zawodził, i wzdychał żałośnie,

Rachował grzechy, zagrzebany w skrusze,

Wołał: „Niechaj Bóg karą mnie ochłośnie!”

Przyrzekł, że gdy się dostanie na suszę,

To się z sukienką kapucyńską zrośnie.

A nie zabawi dłużej ni kwadransa

Przy don Juanie niby — Sanszo Pansa.