SCENA I
Saladyn, wkrótce potem trzej mamelucy.
SALADYN
wchodząc
Pieniądze tu są jeszcze! A derwisza
Ani wynaleźć! Musiał się zasiedzieć
Nad szachownicą i o sobie samym
Zapomniał, czemuż więc nie miałby o mnie
Zapomnieć?... Ale cierpliwości...
do wchodzącego mameluka.
Cóż tam?
MAMELUK
Sułtanie, radość! Pożądane wieści!
Właśnie z Kairu przyszła karawana,
Przyszła szczęśliwie, i przynosi haracz
Znad bogatego Nilu za lat siedem.
SALADYN
Zuch, Ibrahimie, z ciebie!... Pożądaną
Wieść mi przynosisz!... A więc wreszcie!... wreszcie!...
Dzięki ci za to!...
MAMELUK
czekając, do siebie
No? Co będzie dalej? ...
SALADYN
I na cóż czekasz?... Odejdź.
MAMELUK
Zwiastunowi
Dobrej nowiny więcej nic?
SALADYN
Cóż więcej?
MAMELUK
Żadnego daru dla zwiastuna?... Czyliż
Ja mam być pierwszy, co od Saladyna
Jedynie z dobrym słowem wyszedł? Pierwszy,
Względem którego mąż tak sławny, skąpym
Chce się okazać?...
SALADYN
Weźże sobie jeden
Z tych worków.
MAMELUK
Teraz nie chcę, choćbyś nawet
Dawał mi wszystkie.
Wychodzi.
SALADYN
Cóż znów? Chodź! Dwa zabierz!...
Odszedł na serio! Czyż we wspaniałości
Mnie chce przewyższyć? Bo mu przykrzej pewno
Odmawiać, niż mnie dawać!... Ibrahimie!...
Skądże mi przyszło w moich dni ostatku
Chcieć być inakszym, niż dotychczas byłem?
Czyliż Saladyn nie ma Saladynem
Umrzeć!... Musiałby chyba wówczas nie żyć
Jako Saladyn.
DRUGI MAMELUK
wchodząc
Dobra wieść, sułtanie!
SALADYN
Jeśli chcesz donieść mi...
DRUGI MAMELUK
Że karawana
Przyszła z Egiptu.
SALADYN
To już wiem.
DRUGI MAMELUK
Zbyt późno
Przybyłem zatem.
SALADYN
Czemu późno? Zabierz
Za dobrą wolę jeden lub dwa worki.
DRUGI MAMELUK
Jeden i dwa to trzy.
SALADYN
Ha! Skoro liczysz
Tak, to weź.
DRUGI MAMELUK
Przyjdzie tutaj jeszcze trzeci,
Jeśli tu będzie mógł przyjść.
SALADYN
Jak to jeśli?...
DRUGI MAMELUK
Ot, bo kark skręcił... Gdyśmy byli pewni,
Że karawana już się zbliża, każdy
Rzucił się naprzód, by ci pierwszy donieść.
Ten nas wyścignął wszystkich, lecz spadł z konia,
Więc wyprzedziłem ja go. Aż do miasta
Byłem na przodzie, lecz Ibrahim, hultaj,
Lepiej tu w mieście zna ulice.
SALADYN
Biedak!
Spadł!... przyjacielu! Jedź do niego! Wracaj!
DRUGI MAMELUK
Wracam natychmiast, i jeżeli żyje,
Połowa tego złota doń należy.
Wychodzi.
SALADYN
I to poczciwy chłopiec! Kto się może
Poszczycić, że ma takich mameluków?...
Gdyby mi wolno było, to bym myślał,
Że im mój przykład pomógł, by się stali
Takimi, jacy są... Precz zatem z myślą
Przyzwyczajenia ich do inakszego
Postępowania na dni moich schyłku.
TRZECI MAMELUK
wchodząc
Sułtanie!
SALADYN
Tyś spadł z konia?
TRZECI MAMELUK
Nie. Donoszę
Tylko, Emir Mansor, dowodzący
Transportem zsiada z konia..
SALADYN
Niech przychodzi
Co prędzej! Otóż i on!...