SCENA VIII
Daja, Natan.
NATAN
Cóż tam? Ciekawi was obydwie teraz
Zapewne wcale co innego, nie to,
Czego ode mnie sułtan żąda?
DAJA
Czyliż
Można jej za złe brać to?... Zaczęliście
Właśnie rozmawiać z sobą poufalej,
Gdy nas przestraszył w oknie ten sułtański
Posłaniec.
NATAN
Możesz jej powiedzieć tylko,
Że w każdej chwili niechaj się spodziewa
Jego przybycia.
DAJA
Pewno? Pewno?
NATAN
Sądzę,
Że się na ciebie mogę spuścić31, Dajo...
Proszę cię, baczną bądź... nie pożałujesz
Tego... sumienie nawet twoje może
Dozna w tym ulgi... Tylko mi nie popsuj
Mych planów, tylko opowiadaj, pytaj
Z wstrzemięźliwością, z oględnością wszelką.
DAJA
Że też wam przyszło na myśl mnie przestrzegać
O tym! Odchodzę. Idźcie też, bo śpieszy
Drugi posłaniec od sułtana, Hafi,
Wasz Derwisz.
Odchodzi.